KROK 5. Wyznanie

Z ks. prałatem dr Bogusławem Głodowskim (Ks) rozmawia Joanna Winiarska (A);
fragmenty książki: „Rozwiążcie GO i pozwólcie MU chodzić”.

Ks.: Bill W. miał przy sobie jezuitę o. Eda Dowlinga. On był jego sponsorem i to dzięki niemu Program 12 Kroków AA ma taki kształt. Rozwój życia duchowego wymaga kogoś, kto na tej drodze towarzyszy. Kierownika, spowiednika, ojca duchownego, sponsora, zaufanej osoby. Szukaj takiej osoby, jeśli chcesz zmieniać swoje życie! Posługa ta szczególnie potrzebna jest ludziom młodym, w okresie przechodzenia od wiary dziecinnej do wiary świadomie wybranej, osobom prowadzącym intensywne życie duchowe lub też po nawróceniu. Odwaga A.: Krok Piąty polega na wyznaniu sobie, Bogu i innemu człowiekowi istoty naszych błędów.

Zatem dla ludzi wierzących spowiedź jest genialnym „wynalazkiem” Pana Boga – zawiera w sobie wszystkie trzy elementy.

Ks.: Spowiedź sakramentalna jest miejscem, gdzie Pan Jezus działa rzeczywiście w osobie kapłana.

I czy to rozumiesz czy nie, czujesz czy nie – chodź, korzystaj. Tak samo jest z modlitwą – módl się, czy to czujesz czy nie, nie oceniaj, po prostu módl się. Mów po prostu do Boga. Z czasem zrozumiesz więcej.

A: Josemaria Escriva pisał o kierownictwie duchowym, że przypomina stawianie domu – nikt nie jest na tyle nieroztropny, żeby budować dom bez architekta, a co dopiero życie duchowe, które będzie trwało wiecznie? (Droga)

wyznawania, mówienia o sobie też przychodzi z czasem. Głośne wyznanie swoich grzechów pomaga mi ciągle pamiętać, że nie jestem Bogiem, że muszę znaleźć sens swojego życia, nauczyć się nim kierować. Wracam na drogę Dziesięciu Przykazań dzisiaj, teraz, każdego dnia od nowa.

A.: Wróćmy jeszcze do choroby alkoholowej. Mówi się, że problem alkoholowy w domu najbardziej widać po zachowaniu bliskich alkoholika.

Ks.: Osoby będące w bliskim kontakcie z osobą uzależnioną prezentują szereg typowych cech, jakimi są: nadkontrola, nadodpowiedzialność, poczucie winy, przejmowanie wszystkich obowiązków. Z tym łączy się długotrwały stres i lęk, a co za tym idzie obniżenie odporności organizmu. Powoduje to wystąpienie wielu objawów somatycznych i chorób, takich jak: nerwica, depresja, problemy endokrynologiczne (tarczyca), wrzody żołądka i dwunastnicy, bóle kręgosłupa, zaburzenia łaknienia (anoreksja, bulimia) i inne.

A.: Trudno nam pojąć podstępną naturę choroby alkoholowej, która przez to, że jest powszechna, wydaje się być taka normalna. W wypadku np. współuzależnienia leczenie należałoby zacząć od tego, co miało wpływ na pojawienie się tej choroby, od jej źródła. Nikt tego jednak nie docieka. Medycyna proponuje coraz to nowe leki, tabletki na wszystko, nowoczesne badania diagnostyczne. I chociaż to wszystko ma znaczenie – choroby nękają nas rzeczywiście, musimy się leczyć – to jednak często zajmujemy się bardziej objawami niż przyczynami. Wyobraża ksiądz sobie sytuację, w której lekarz odeśle pacjenta np. do spowiedzi albo na grupę lub terapię, lub też księdza, który wskaże grupę samopomocową jako praktyczną pomoc do zmiany życia, odzyskania pogody ducha?

Ks.: Tutaj potrzeba wielkiej mądrości i doświadczenia. To nie jest walka o wpływy, o to, kto jest lepszy. Jesteśmy wszyscy sobie potrzebni. Moja babcia Klara zawsze powtarzała mądre zdanie: Jeśli cię boli głowa, trzeba iść do spowiedzi lub do lekarza! Mądrość mojej babci, która miała zaledwie trzy  klasy, a wiedza uzyskana na uniwersytetach, czy się wykluczają? To jest bardzo ważne, aby profesjonaliści tacy jak lekarze, nauczyciele, pracownicy opieki społecznej mieli tę świadomość, aby zawsze być pomocnym, wskazać dobrą drogę. Muszą patrzeć całościowo na człowieka. Trzeba mówić całą prawdę, o Bogu, o człowieku, jego religijności i wierze również.

Cudowną przemianę z udziałem Boga pokazuje opowiadanie o starych skrzypcach: Podczas przetargu licytator uniósł w górę skrzypce. Były porysowane i zniszczone. Struny wisiały rozluźnione i aukcjoner sądził, że nie warto tracić czasu na licytowanie tego instrumentu, ale jednak, wskazując nań, powiedział: „Co państwo mi proponujecie? Zacznijmy od stu złotych”. „Daję sto pięćdziesiąt” – odezwał się jakiś głos. „Sto siedemdziesiąt” – dorzucił inny. Potem ktoś krzyknął: „Daję dwieście!”. Gdy prowadzący aukcję skandował: „Dwieście po raz pierwszy, dwieście po raz drugi, dwieście…”, nagle z końca sali wyłonił się mężczyzna o siwych włosach, który podszedł do licytującego, wziął smyczek, chusteczką otarł skrzypce, naciągnął rozluźnione struny, ujął energicznie i zagrał melodię – czystą i piękną, niczym śpiew aniołów. Gdy przestał grać, licytator zapytał: „Ile więc dajecie za stare skrzypce? Kto da milion, kto dwa, a kto da trzy miliony”. Znalazł się ktoś, kto dał za nie trzy miliony. Ludzie zaczęli klaskać, ale niektórzy pytali: „Co zmieniło wartość skrzypiec?” Dobitnie zabrzmiała odpowiedź: „dotknięcie mistrza”.

Tym, co zmienia i nadaje nową wartość, jest dotknięcie Mistrza, Boskiego Mistrza. Trzeba jednak wzbudzić pragnienie i wyrazić zgodę na Jego dotknięcie. Pozwólmy więc Bogu na działanie w nas!

A.: Jako katolicy mamy skarbiec, z którego możemy czerpać. To żywa obecność i działanie Boga w sakramentach świętych…

Ks.: Słowa formuły odpuszczenia grzechów, słowa Konsekracji mają rzeczywistą moc! Musimy to sobie stale uświadamiać. Święty Jan Paweł II mówił do spowiedników w 2002 roku:

Sakrament pokuty nie jest aktem terapii psychologicznej, ale rzeczywistością

nadprzyrodzoną, mającą przywrócić w sercu pogodę ducha i pokój, które są owocami łaski”.

Przewiń do góry