KROK 12. Obudź się i podaj dalej!

Z ks. prałatem dr Bogusławem Głodowskim (Ks) rozmawia Joanna Winiarska (A);
fragmenty książki: „Rozwiążcie GO i pozwólcie MU chodzić”.

A.: Kiedy się budzimy?

Ks.: Przebudzenie duchowe jest łaską Pana Boga. Jego dotknięciem. Od tego momentu zaczyna się proces mojej przemiany. Bóg odbiera moją obsesję picia, pornografii czy ćpania.

A.: Jak to się dzieje, że zaczynamy widzieć wszystko inaczej?

Ks.: Praca nad wcześniejszymi krokami sprawia, że oprócz dotknięcia otrzymujemy również światło. Jak uczy Pan Jezus, światła nie stawia się pod korcem, tylko na górze, żeby świeciło innym. Twoje świadectwo może być takim światłem dla kogoś…

A.: W Ewangelii znajdziemy dużo światła: „W Nim było życie, a życie było światłością ludzi, a światłość w ciemności świeci i ciemność jej nie ogarnęła” (J1,4-5). Oko – światłem ciała, światłe oczy serca…

Ks.: W Ewangelii jest wszystko, recepta na całe moje szczęśliwe życie.

A.: Częste doświadczenie ludzi jest takie, że chcesz oddać to, co odkryłeś, ale nikt nie chce wziąć…

Ks.: Twoje życie, świadectwo może być pierwszą Ewangelią, jaka trafi do człowieka. Jak, kiedy i do kogo, to tajemnica… Każdy ma swój czas.

A.: Albert Schweitzer powiedział, że przykład nie jest najlepszym sposobem wpływania na innych. On jest jedynym sposobem.

Ks.: Prawda Ewangelii i doświadczenia twórców 12 Kroków AA to sposób na dojrzałe i coraz lepsze życie. Rozwój nie ma końca, ponieważ zostaliśmy stworzeni dla wieczności.

A.: Hasło: „Tylko dziś”, Program 24 godzin są zbieżne z tym, o co prosimy w Modlitwie Pańskiej: „Chleba naszego powszedniego daj nam dzisiaj”. Dlaczego tylko „dzisiaj”, nie na dłużej? Przecież jutro znów będziemy musieli prosić o to samo.

Ks.: Izraelici też mieli mannę na pustyni tylko na jeden dzień. Jak ktoś próbował ją sobie schować, to mu zgniła. To Bóg jest Panem. Prosimy Go codziennie nie tylko o chleb, ale o wszystko, co nam na ten dzień jest potrzebne do życia, materialnie i duchowo. Tak uczymy się Jemu ufać, wierzyć.

Dla osoby uzależnionej to znaczy: tylko dziś nie chcę pić, dziś mam być trzeźwy. Oczywiście to pomaga każdemu z nas żyć realnie, w pokorze, w tym, że sami z siebie jesteśmy słabi. To jest sztuka życia „tu i teraz”. Nie w przeszłości, której już nie ma – jej owocami są: nieadekwatne poczucie winy, pielęgnowane urazy, użalanie się nad sobą. I nie w przyszłości, której jeszcze nie ma – objawiającej się mrzonkami, iluzjami, myśleniem życzeniowym lub tzw. gdybaniem.

A.: Powtarza ksiądz często: Życie jest piękne, Miłości trzeba się uczyć! Czy tak możemy zakończyć tę w sumie niekończącą się opowieść?

Ks.: Moja kochana babcia Klara powtarzała często, że jeśli masz głowę pełną problemów i bólów, to trzeba na kolana, im bardziej bolą kolana, tym mniej boli głowa. Dlatego to Jezus uczy nas, jak powinniśmy kochać, On jest receptą na moje szczęście i rozwiązanie problemu. Pokazuje nam to na krzyżu, umiera dla mnie, bezinteresownie, bez żadnych warunków wstępnych. „Miłość cierpliwa jest, łaskawa jest, nie zazdrości […], nie szuka swego…” (1Kor 13, 1-13). On też nam przebacza grzechy, daje łaskę uzdrowienia i daje moc, To moc Jego Miłości. Tej odważnej miłości życzę wszystkim, którzy tak jeszcze nie potrafią. Mamy być uczniami Chrystusa, a to oznacza, że dla mnie nauka krzyża to nauka Chrystusowego zwycięstwa, to warunek mojego zwycięstwa nad moim grzechem i słabościami, aby być w życiu szczęśliwym!

Z Tobą Panie wszystko jest możliwe!

Przewiń do góry